Wstajesz rano. Otwierasz szeroko oczy i cieszysz się, że nastał nowy dzień, w którym znów możesz spotkać kogoś wyjątkowego. Uśmiechasz się, bo wiesz, że jest motywacja do odwiedzenia szkoły. Masz odwagę i siłę, wiesz, że potrafisz zrobić to, na co masz ochotę. Zrywasz się na nogi i bierzesz się do pracy - godzinami stoisz przed lustrem, dobierając ubrania i odpowiedni makijaż na dzisiejszy dzień. Musisz wyglądać perfekcyjnie. Dbasz o siebie jeszcze bardziej, niż zwykle. W końcu wychodzisz. Idziesz przed siebie szybkim, pewnym krokiem. Jesteś co raz bliżej. Uchylasz bramkę i witasz dziedziniec szkolny szczerym uśmiechem. Nie zauważasz tych wszystkich zakłamanych twarzy i szyderczych uśmiechów. Nie widzisz osób idących z opuszczoną głową. Twój wzrok błąka się po całym dziedzińcu. Wyszukuje go. Szuka tego chłopaka, który sprawia Ci radość. Pamiętasz jego plan zajęć, poszczególne gabinety, w których odbywają się jego lekcje. Wreszcie widzisz jego sylwetkę wyłaniającą się zza ściany. Zbliża się. Serce bije Ci mocniej, tak jakby chciało się wydostać. W głowie pojawia się tysiące myśli, Twoje źrenice rozszerzają się do największego rozmiaru. W brzuchu czujesz łaskotki, to nie motylki. Motylki są delikatne, to zbyt słabe uczucie. To coś więcej. Rzucasz zwykłe ''cześć'' i mijasz go. Zgrywasz niedostępną, a przecież to takie trudne. Nie potrafisz się skupić na kolejnych lekcjach. Nieustannie o nim myślisz, zastanawiasz się, czy on robi to samo. Wracasz do domu z uśmiechem na twarzy. Jesteś zadowolona ze zwykłego uśmiechu, gestu, słowa rzuconego z jego ust. Resztę dnia spędzasz na myśleniu o nim. Słuchasz piosenek, których tekst opisuje Waszą sytuację. Leżysz w łóżku pijąc ciepłą herbatę i zajadając się ciasteczkami. Przed snem snujesz miłosne historyjki, które w Twoim przekonaniu kiedyś staną się rzeczywistością. Głównymi bohaterami jesteście Wy. Bajkowe love story z radosnym zakończeniem. Dzień za dniem, każdego następnego dnia chcesz więcej. Całkowicie poddajesz się uczuciu. To miłość - narkotyk najsilniejszy z możliwych. Czyż nie tak większość z nas zachowuje się po poznaniu osoby, która jest dla nas kimś więcej, niż znajomym? Która z nas potrafi opanować te emocje i nie myśleć tylko o nim? Pewnie żadna z nas. Miłość nie jest skarbem, który się posiadło, lecz obustronnym zobowiązaniem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz