expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

sobota, 20 lutego 2016

EQUALITY IS IMPORTANT.

W internecie od dłuższego czasu panuje dyskusja na temat równouprawnienia i tolerancji. Użytkownicy Facebooka czy Twittera podzielili się na zwolenników i przeciwników tej teorii. Jedni uważają, że to tylko chory wymysł ludzi
i choroba psychiczna, którą trzeba leczyć, w żadnym wypadku nie tolerują odmienności pod jakimkolwiek względem. Drugim albo jest to obojętne, albo stają po stronie ofiar zamieszania. Dlaczego ludzie na wszystko reagują tak emocjonalnie? Dlaczego wielu z nas nie potrafi zaakceptować drugiego człowieka - jego wad i niedoskonałości? Nikt z nas nie jest przecież idealny, mamy drobne minusy, których nie jesteśmy w stanie zmienić, więc dlaczego winimy za to innych? Spójrzmy chociażby na sytuację wokół homoseksualistów. Wielu z Was reaguje na te słowa
z oburzeniem albo wyrażacie swoją pseudotolerancję, nie umiejąc zastosować jej w praktyce, prawda? Z pewnością nie u wszystkich jest to kwestia wiary chrześcijańskiej. Nie mam zamiaru podważać pobożności dzisiejszej młodzieży, ale spójrzmy prawdzie w oczy - mało kto jest dziś głęboko wierzący i silnie związany z poglądami Kościoła. Co innego ze starszym pokoleniem, które na wszystko patrzy inaczej ze względu na różnicę wieku.

Skupmy się na poglądach młodych, bo, chcąc nie chcąc, to my jesteśmy przyszłością tego kraju. Czy jest coś,
co tak bardzo was drażni, że potraficie zniszczyć drugiego człowieka i upokorzyć go do granic możliwości?
Dlaczego nie jesteście w stanie zaakceptować wyglądu, poglądów czy orientacji drugiego człowieka?
To nie jest trudne zadanie, szczególnie gdy spojrzycie na siebie i zauważycie, że Wy również popełniacie błędy
lub macie własne zdanie na dany temat, z którym nie każdy musi się zgadzać - mimo tego ludzie nie rzucają
w Was nożami, bo nie podobają im się Wasze włosy, ubiór czy głos. Tak samo wygląda sytuacja z osobami innego koloru skóry i obcokrajowcami. W tym przypadku jest już trochę lepiej, bo Polacy przyzwyczajają się do przybyłych cudzoziemców i zaczynają ich akceptować, bo wiedzą, że tysiące rodaków wyjechało za granicę za lepszym życiem, ale nadal znajdą się osoby, które będą rzucać obelgami w stronę ciemnoskórych ludzi. Nikt z nich nie zastanowi się jednak nad tym, że ktoś z ich krewnych może zawrzeć szczęśliwy związek właśnie z osobą, którą wcześniej się obrażało. Miłość nie wybiera. Może warto się zastanowić nad uszanowaniem drugiego człowieka i jego sposobu bycia, którego nie jest w stanie zmienić z dnia na dzień? Każdy z nas posiada duszę i uczucia, które zostają nadszarpnięte przez jedno wypowiedziane na głos słowo.


Szanujmy i akceptujmy siebie nawzajem - okazywanie go tylko z jednej ze stron nie ma najmniejszego sensu. 


1 komentarz:

  1. Dziewczyno, jesteś tak bardzo żałosna, że nawet hejtowanie z anonima nie jest tak żałosne jak twoje zachowanie. Karma wraca. :)

    OdpowiedzUsuń