expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

czwartek, 3 grudnia 2015

Kompleksy czy zalety?

Jestem za wysoka, dlaczego równam się wzrostem zawodowego koszykarza? Moja stopa jest o dwa rozmiary za duża. Nie wspominając już o zniszczonych włosach, które nigdy nie chcą się układać. Do tego nos jak ziemniak, małe oczy i wiecznie różowe policzki. Wszystko jest nie tak, jak być powinno. Nienawidzę siebie.

Czym sobie zawiniłam, że jestem najniższa w klasie? Zawsze muszę wspinać się na palce, żeby nawiązać z kimś kontakt wzrokowy. Moja figura też zostawia wiele do życzenia. Gdybym tylko miała w pasie te sześć centymetrów mniej... I nogi mogłyby być odrobinę szczuplejsze. Dlaczego mam rude włosy? To najgorszy kolor, jaki mogłam mieć. Do tego jeszcze kręcone, to już w ogóle abstrakcja. A dłonie? Lepiej nie mówić - krzywe palce, brzydkie paznokcie. Nienawidzę siebie.

Zrobiłabym wszystko, by przybrać na wadze. Chętnie przyjęłabym kilka dodatkowych kilogramów. Mam bardzo krótkie rzęsy, a jakby tego było mało - wieczne sińce pod oczami. Nie pogardziłabym większymi ustami i błękitnymi oczami. Marzę o długich, kręconych włosach. Nie podobają mi się proste, są takie nudne. Gdyby tylko udało się usunąć tę bliznę na łydce, byłoby wspaniale. A teraz? Nienawidzę siebie.

I tak w kółko, i tak w kółko. Z pewnością te sytuacje wydają Ci się znajome. Niewątpliwie sama borykasz się z kompleksami, które nie dają Ci spokoju. Ale... zastanawiałaś się, czy warto? Czy warto tracić swój cenny czas na narzekanie i wyliczanie niedoskonałości? Do niczego to nie prowadzi. Każdy z nas ma w sobie coś złego, niezbyt atrakcyjnego i beznadziejnego - według własnej perspektywy. Rzecz w tym, że to, co nam się nie podoba, może być marzeniem innego człowieka. Masz zadarty nos? Ktoś inny śni o właśnie takim. Nie lubisz swoich nóg? Niektórzy właśnie takich pragną. Zacznij zwracać uwagę na swoje plusy, zamiast gromadzić same wady. Gdy zaczniesz zauważać dobre strony, inni również się do nich przekonają. Drzemie w Tobie pewna siebie, interesująca 
i pozytywna osoba z wieloma zaletami. Wystarczy, że ją obudzisz, a przekonasz się, jak bardzo jej potrzebowałaś.




2 komentarze:

  1. bardzo dobry wpis :) wczoraj własnie o tym myślałam

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeważnie myśli się o głupotach, jak nie ma się nic do roboty. Moje myślenie od razu zmieniło swoje tory z pierdół na normalne i istotne sprawy, gdy poszłam do pracy. :)

    http://takpoprostuzyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń