Spotkaliście się kiedyś z określeniem "im starszy, tym mniej prawdziwy"? Jak to wygląda?
Człowiek staje się obłudny pod wpływem towarzystwa, nabywa to w domu czy taki się po prostu rodzi?
Masowa produkcja Polaków cebulaków. Załóżmy, że gdzieś na świecie żyje osoba, która kiedyś miała "najwspanialszą przyjaciółkę do końca życia". Miała też wokół siebie wiele osób, które uważała za "przyjaciół na dobre i na złe". Cóż, coś chyba nie wyszło. W przeciągu kilku miesięcy straciła prawie wszystkich - odwrócili się
od niej. Nic dziwnego, że zostawili ją samą, skoro interesowała się życiem wszystkich dookoła. Każdy sekret jej powierzony był błędem życiowym. Niektóre z nich powierzała innym, większość dawało jej satysfakcję, że jej się powodzi, a inni mają gorzej. Budowała samoocenę na cudzym nieszczęściu. Z jednym znajomym rozmawiała wieczorem, rano wiedziała już połowa innych, których obgadywała po południu. I tak dalej, i tak dalej. Błędne koło. Idealizowanie własnej osoby, nie zauważanie swoich wad i wyszukiwanie ich u innych - nie uważacie tego za chore? Potem się dziwi, że traci bliskich, a i tak nie robi nic, żeby zatrzymać przy sobie pozostałych. Nie odejdą bez powodu, nigdy. Człowiekowi nie daje się powodów, żeby wrócił. Daje się powody, żeby nigdy nie odchodził. Ale przecież nie warto, lepiej poplotkować z innymi, żeby mieć jakiś temat do rozmowy. Ofiara plotek się dowie - trudno, przecież nic złego się nie zrobiło. A co się stanie, jeśli ktoś powie coś na jej temat? Wielka afera na pół miasta, jak ktoś śmiał wspomnieć w rozmowie jej imię. Ciekawe myślenie. Zostaje jedno, bardzo ważne pytanie - jak długo tak jeszcze pociągnie? Będzie stale zmieniać i szukać nowych znajomych, bo w końcu ich zbraknie? Jeśli tak, to współczuję.
W świecie, gdzie rządzą gimbusy i szkolne, masowe plotki, szanse na znalezienie prawdziwego przyjaciela są nikłe.
Ktoś z Was jeszcze się o tym nie przekonał? Radzę się przygotować na tego typu doznania.
post daje do myślenia, przynajmniej mi :P
OdpowiedzUsuńpiękne zdjęcie *-*
zapraszam http://bemyfourseasons.blogspot.com/
Pierwszy raz spotkałam się z ów określeniem na "dorastających ludzi". W zasadzie to co przedstawiłaś w tekście bardzo mnie zaskoczyło, może dlatego, że nigdy w moich otoczeniu nie było takowych sytuacji, ani osób. Ciekawie piszesz i się wypowiadasz.
OdpowiedzUsuńsylvviusz.blogspot.com
Prawda jednak nie jestem w tym typie osób którym potrzebne są do życia plotki itd. Wolę szczerą prawdę :) dobrze napisane!
OdpowiedzUsuńhttp://unusualwhiterose.blogspot.com/
Przedstawiasz tutaj skrajność.
OdpowiedzUsuńNie zgadzam się z twoim stwierdzeniem, że prawdziwego przyjaciela nie można znaleźć.
Pewnie masz wiele par tzw. "psiapsiół" wokół siebie. Osoby te odnoszą się ze swoją przyjaźnią, idealnym dopasowaniem. Często jest to wymuszone (Spójrzcie mam przyjaciółkę!).
Ale bywa też tak, że czasem spotykamy na swojej drodze prawdziwego przyjaciela. Tak też jest w moim przypadku, czasem jednak łapię się na tym, że nie doceniam mojej drugiej połowy, strasznie jest mi z tego powodu źle. Ludzie są samolubni, nieprawdaż? Trudno jest przełamać swój egoizm.
Rada od Anonimka: Nie patrz w przeszłość, żyj teraźniejszością w zgodzie z innymi. Los podaruje osobie cnotliwej równie cnotliwego przyjaciela.
Epiktet z Hierapolis
"Lepiej wszystkie bogactwa utracić, by pozyskać jednego przyjaciela, niż jednego przyjaciela utracić, by pozyskać wszystkie bogactwa. "