Szanuję Cię - choć masz odmienne zdanie, niż ja. Twoje poglądy są przeciwne moim opiniom. Myślisz zupełnie inaczej, niż ja i nie masz zamiaru zmieniać swoich opinii. To Twoja decyzja i nikomu nic do tego.
Szanuję Cię - mimo, że wyglądasz inaczej. Ubierasz się ekstrawagancko, kontrowersyjnie, być może nawet wulgarnie. Nakładasz na twarz dużą warstwę makijażu lub wcale nie używasz kosmetyków. Nosisz tipsy, obgryzasz paznokcie, wyrywasz brwi, masz zaniedbaną cerę, jesteś niski, wysoki, potężnej postury lub prawie z samych kości. To Twój wybór.
Szanuję Cię - choć masz inny kolor skóry i pochodzisz z innego kraju. Nieważne, jakiego koloru jesteś. Czy opalasz się na czerwono czy cały czas masz ciemnobrązową skórę. Nieważna jest sytuacja polityczna państwa, w którym mieszkasz - toleruję to.
Szanuję Cię - pomimo odmiennej religii, którą wyznajesz. Mimo tego, że Twój Bóg inaczej się nazywa. Pomimo, że Twój kościół nie wygląda tak, jak mój, a kapłan ubiera się inaczej, niż katolicki ksiądz. Mimo tego, że przed snem wymawiasz do Boga inne słowa, że obchodzisz inne święta, a priorytety Twojej wiary zdecydowanie różnią się od moich.
Szanuję Cię - mimo tego, że muzyka, której słuchasz nie jest moją ulubioną. Nie interesuje mnie, czy słuchasz Justina Biebera, Katy Perry, Ke$hy, AC/DC, Tokio Hotel czy Black Sabbath. Nie wybieram Ci koloru wstążki, którą nosisz na nadgarstku, nie kupuję Ci biletów na koncert, na który nie masz ochoty iść. Nie próbuję zmienić Twoich upodobań muzycznych, stale puszczając Ci piosenki moich ulubionych artystów. Lubisz disco polo, reggae, pop, R&B, rap - nie moja sprawa. Słuchasz tego, co uważasz za stosowne.
Szanuję Cię - choć mówisz w zupełnie innym, niezrozumiałym dla mnie języku. Używasz słów, których nie potrafię rozszyfrować. Na niektórych mogę połamać sobie język. Przekleństwa, kulturalne słowa i codzienne zwroty, których używasz, dla mnie brzmią dziwnie. Akcentujesz wyrazy w innym momencie, niż ja.
Szanuję Cię - nieważne, czy masz rodzinę, czy mieszkasz w Domu Dziecka. Czy mieszkasz z mamą i z tatą, czy Twoi rodzice dawno się rozstali. Masz rodzeństwo czy jesteś jedynakiem. Nie mam prawa wtrącać się w Twoje relacje z bliskimi. To nie moje życie.
Szanuję Cię - może palisz papierosy, nadmiernie pijesz alkohol, jesteś uzależniony od internetu czy narkotyków, nosisz ciężkie, czarne ubrania ze znakami satanistycznymi. Może chodzisz w dwóch warkoczykach, rozpuszczonych i pofarbowanych włosach, wygolonym boku, irokezie. Może jesteś grzecznym uczniem, który godzinami przesiaduje w bibliotece, może buntownikiem bazgrającym wieczorami po murach. Może się okaleczasz, "dajesz sobie w żyłę", masz myśli samobójcze. Może nie masz zainteresowań, nie masz rzeczy, której oddajesz całego siebie. Może jesteś heteroseksualny, bądź żyjesz w związku homoseksualnym. Może masz mnóstwo znajomych lub jednego przyjaciela. Może jesteś zawistny, pewny siebie i arogancki, a może sympatyczny, skromny i odważny. To wszystko nie ma najmniejszego znaczenia. Szanuję Cię, bo jesteś istotą żyjącą na Ziemi. Szanuję Cię, bo jesteś człowiekiem. Szanuję Cię, bo wszyscy jesteśmy równi. I tego samego oczekuję od Ciebie.
Niestety mało osób jest tolerancyjnych i szanuje jakąkolwiek odmienność.
OdpowiedzUsuńhttp://przyszopceuszatych.blogspot.com/