Nie raz zastanawialiście się pewnie, co by było gdyby pojawiła się ta długo oczekiwana miłość. Wielu z nas już jej doświadczyło, wielu też nadal wytrwale czeka. Opowiem Wam dziś pewną historią wziętą z życia anonimowych osób, które odnalazły miłość w nietypowy sposób, jednak do dziś trwa między nimi najsilniejsza z więzi. Pierwsza klasa gimnazjum - małolaty pozornie nie znające jeszcze wartości uczuć i czułości. Mijał miesiąc za miesiącem, nic się nie zmieniło przez trzy miesiące od września. Nic oprócz praktycznie nic nieznaczących konwersacji. Z dnia na dzień stali się przyjaciółmi. Co raz częściej pisali, jednak nadal nie rozmawiali w rzeczywistości mimo, że chodzili do tej samej szkoły. Któż by pomyślał? Taka przyjaźń przecież nie przetrwa - twierdzili znajomi. Jednak więź się wzmacniała, aż wreszcie nadszedł lipcowy dzień. Początek miesiąca i wyjazd na wycieczkę. Pierwsze rozmowy na żywo. Niedługo po wycieczce zostali parą. Niesamowite - zwykła wycieczka połączyła dwoje wcześniej nieznanych siebie nawzajem ludzi. Co więcej, narodziła się z tego ogromna miłość, która wstępnie trwała niecałe dwa miesiące. Nie, nie możecie stwierdzić, że to nie była prawdziwa miłość. Powodem rozstania była szkoła, nauka - obawa przed brakiem czasu dla drugiej połówki. Minął miesiąc, zaczęła doskwierać samotność i brak tej osoby. Oboje tęsknili za sobą, płakali z bezsilności. Uczucie na nowo połączyło ich w październiku. Trwa już ponad rok i ogień nie gaśnie. Jakby tego było mało, ostatnie znalezisko przypomniało o znaczeniu tych lin, które przywiązują ich do siebie. Zabawne, można by rzec, lecz tego typu miłość jest najpiękniejsza z możliwych. Druga Bella i drugi Edward ze Zmierzchu. Wspaniała para, najszczersza i najbardziej wiarygodna ze wszystkich, które znam. Jestem przekonana, że każdy znajdzie w życiu jedyną osobę, dzięki której pozbędzie się smutku i złych wspomnień. Wszyscy zasługują na takiego człowieka.
piątek, 29 sierpnia 2014
LOVE
Nie raz zastanawialiście się pewnie, co by było gdyby pojawiła się ta długo oczekiwana miłość. Wielu z nas już jej doświadczyło, wielu też nadal wytrwale czeka. Opowiem Wam dziś pewną historią wziętą z życia anonimowych osób, które odnalazły miłość w nietypowy sposób, jednak do dziś trwa między nimi najsilniejsza z więzi. Pierwsza klasa gimnazjum - małolaty pozornie nie znające jeszcze wartości uczuć i czułości. Mijał miesiąc za miesiącem, nic się nie zmieniło przez trzy miesiące od września. Nic oprócz praktycznie nic nieznaczących konwersacji. Z dnia na dzień stali się przyjaciółmi. Co raz częściej pisali, jednak nadal nie rozmawiali w rzeczywistości mimo, że chodzili do tej samej szkoły. Któż by pomyślał? Taka przyjaźń przecież nie przetrwa - twierdzili znajomi. Jednak więź się wzmacniała, aż wreszcie nadszedł lipcowy dzień. Początek miesiąca i wyjazd na wycieczkę. Pierwsze rozmowy na żywo. Niedługo po wycieczce zostali parą. Niesamowite - zwykła wycieczka połączyła dwoje wcześniej nieznanych siebie nawzajem ludzi. Co więcej, narodziła się z tego ogromna miłość, która wstępnie trwała niecałe dwa miesiące. Nie, nie możecie stwierdzić, że to nie była prawdziwa miłość. Powodem rozstania była szkoła, nauka - obawa przed brakiem czasu dla drugiej połówki. Minął miesiąc, zaczęła doskwierać samotność i brak tej osoby. Oboje tęsknili za sobą, płakali z bezsilności. Uczucie na nowo połączyło ich w październiku. Trwa już ponad rok i ogień nie gaśnie. Jakby tego było mało, ostatnie znalezisko przypomniało o znaczeniu tych lin, które przywiązują ich do siebie. Zabawne, można by rzec, lecz tego typu miłość jest najpiękniejsza z możliwych. Druga Bella i drugi Edward ze Zmierzchu. Wspaniała para, najszczersza i najbardziej wiarygodna ze wszystkich, które znam. Jestem przekonana, że każdy znajdzie w życiu jedyną osobę, dzięki której pozbędzie się smutku i złych wspomnień. Wszyscy zasługują na takiego człowieka.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz