expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

czwartek, 23 lipca 2015

Don't trust the people.

Kolejny dzień. Godzina 9:30, budzisz się pełna życia i energii. Ubierasz się, jesz śniadanie, siadasz w pokoju na wygodnej kanapie. W głowie rodzą Ci się kolejne pomysły na spędzenie dzisiejszego dnia. Masz tyle wspaniałych możliwości, a Twoja kreatywność pobudza Cię do działania. Mówisz sobie: to dziś! Dziś zacznę robić coś innego, zmienię swoje życie na lepsze, zrobię coś w pełni tak, jak chcę. Bierzesz aparat, wychodzisz ze znajomymi. Biegniesz do najbliższego studia tanecznego zapisać się na lekcje. Na komputerze klikasz odpowiednią ikonkę i jesteś blisko założenia strony ze swoją działalnością. Włączasz podkład instrumentalny i już szykujesz kamerę. Masz tą szansę, którą możesz wykorzystać jak najlepiej. Jesteś tak blisko, co raz bliżej... Ale jednak tego nie robisz. Dlaczego?
Coś Cię blokuje. Blokuje Cię opinia innych. Nie zrobisz nic, bo co powiedzą ludzie? Jak zareagują?
Może zaczną Cię wyśmiewać? Stwierdzą, że kopiujesz czyjąś pasję czy charakter? 
Będą krzyczeć, że się do tego nie nadajesz?

Co z tego? Czy warto przejmować się kimś, kto tak naprawdę sam nie robi nic, żeby się rozwinąć? Czy jest sens zwracać uwagę na opinię osoby, która uważa, że we wszystkim jest najlepsza i nikt inny nie ma prawa wchodzić
 w tą branżę oprócz niej, bo i tak nie da sobie rady? Nie możesz przejmować się tym, że ktoś spojrzy się na Ciebie krzywo, bo Tobie coś wychodzi. Przecież i tak tego nie zmienisz. Ludzie zawsze będą gadać, bez względu na sytuację. Nie da się dogodzić wszystkim jednym czynem. Zawsze znajdzie się ktoś, komu nie spodoba się Twój sposób bycia. Przyczepi się do tego czy owego, zacznie Cię oczerniać przy swoich znajomych tylko po to, by Cię upokorzyć. A Ty będziesz się przejmować? A czy to ma jakiś sens? Po co, skoro Twoi prawdziwi przyjaciele nigdy
w to nie uwierzą, a ludzie z otoczenia zawistnego człowieka nie są Ci potrzebni do szczęścia. 

Wiem, że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Sama ciągle uczę się nie przejmować opinią innych, zwłaszcza tych, którzy nic nie znaczą w moim życiu. Staram się, by to co robię nie było oznaczone naklejką
 "postępuję tak, bo ludzie nie będą gadać". Robię to, co JA uważam za słuszne. Jestem własną wersją siebie. 



1 komentarz:

  1. Niestety, takie czasy, że teraz wszystko robione jest pod publikę, i wszyscy bardzo martwią się tym, co inni pomyślą/powiedzą.
    Obserwuję i zapraszam do mnie! :)

    OdpowiedzUsuń