*PIOSENKA*
Jeszcze nigdy nie pisałam postu na ten temat. Na temat pasji owszem, ale jeszcze nie o tej.
O siatkówce jeszcze nigdy nie wspomniałam. Dlaczego? Zawsze uważałam, że są ludzie, którzy wiedzą o siatkarzach więcej, dłużej są z nimi, znają ich życiorys i osiągnięcia lepiej niż ja. Poza tym, nigdy jeszcze nie byłam na meczu na żywo. Tak o, nie udało się. Nadal moje przekonania nie zmieniły się w wielkim stopniu, ale postanowiłam, że wreszcie znalazłam kolejny temat, który zachęci mnie do tworzenia, a niektórych z Was do zagłębienia się w treść. W Polsce żyje ponad 35 milionów ludzi, gdzie połowa uważa, że piłka nożna jest sportem narodowym. Ale dlaczego? Nie mówię o tym, że piłkarze są uważani za bogów, mimo, że często nic im nie wychodzi. Robią swoją robotę i uprawiają sport, który kochają. Jakie przynosi to efekty - nie moja sprawa, ja jedynie kibicuję piłkarzom podczas ważnych meczów. Nie jestem przywiązana do żadnego klubu, a zawodników polskich i zagranicznych znam zaledwie kilku. Moje pytanie dotyczy wartości obu sportów. Dlaczego to siatkówka nie jest powszechnie uznawana za polski sport narodowy? Coraz młodsi zasiadają na trybunach. Każde pokolenie kibicuje chłopakom - nieważne, czy to sezon reprezentacyjny czy klubowy. Zawsze widownie są przepełnione, bilety na najlepsze miejsca często zostają wyprzedane w pierwszy dzień. Sklepy internetowe oferujące siatkarskie gadżety są atakowane przez tysiące kibiców, niebezpieczeństwo rozwalenia liczników w internecie zwiększyło się po Mistrzostwach Świata organizowanych w Polsce. Na portalach społecznościowych codziennie powstają nowe strony poświęcone siatkarzom. Pojawiają się filmiki od fanów, którzy dziękują chłopakom z kadry i starają się namówić co niektórych do powrotu. Ciężko jest żyć bez siatkówki, kiedy już się ją pozna. Spotykając się z siatkówką pierwszy raz w życiu, masz dwie opcje - zakochujesz się w pięknym sporcie, albo olewasz i nie interesujesz się tą dyscypliną. Na szczęście większość wybiera pierwszą opcję. Ja osobiście nie potrafię siedzieć nad książkami, kiedy w telewizji leci mecz Skry Bełchatów, lub trwają zmagania kadry. Nie mogę się doczekać sezonu reprezentacyjnego. Żaden sport nie robi na mnie takiego wrażenia, jak ten. Żaden mnie tak nie zafascynował. W mojej ocenie polscy kibice są potęgą. Ogromną. Jest ich więcej, niż ktokolwiek zdołałby zliczyć. Przebijają wszystkie fandomy polskich i zagranicznych artystów. Pozwolę sobie zauważyć, że prawdopodobnie jesteśmy lepsi, niż kibice piłki nożnej. Nikt nas nie zniszczy. Nikt nie zepsuje więzi i pasji, która łączy tak wielu ludzi. Nie pamiętam, by w siatkówce kiedykolwiek pojawiły się publiczne zamieszki, bo dwoje mężczyzn kibicowało przeciwnym klubom. Ludzie z siatkarskim sercem się szanują. No, może znajdzie się kilka wyjątków (czyt. 13-letnie dziewczynki), wykłócających się pod zdjęciami, który siatkarz jest przystojniejszy, lub który klub lepiej gra, jednocześnie mieszając z błotem ten drugi. Poza tymi drobnymi "niewypałami" stosunki między kibicami są łagodne. Jeśli fan siatkówki chce się z Tobą zaprzyjaźnić, nie ważny jest klub, który nosisz w sercu - ważne, że kochasz siatkówkę. To Ty wybrałaś klub, któremu oddałaś serce i jesteś z nim na dobre i na złe. On kibicuje innym? Nie szkodzi, liczy się wspólna pasja. Każdy siatkarz jest wspaniały - mimo różnych charakterów i sposobów gry, wszyscy coś wnoszą. Każdy dołożył swoją cegiełkę do tego, by siatkówka stała się popularna w kraju, a polscy kibice dziękują im za to na każdym meczu. W jaki sposób? Śpiewając jak najgłośniej i jak najpiękniej hymn, kibicując do ostatniej piłki, pocieszając po porażce. Jesteśmy z nimi zawsze i na zawsze. Mimo wszystko. Bo to oni zapoczątkowali w nas miłość, która ciągle rośnie. To oni pokazali nam, jak walczyć do końca i co daje kawałek siatki i żółto-niebieska piłka.
Dlatego polscy kibice siatkówki są najsilniejszą potęgą na świecie.
Jeszcze nigdy nie pisałam postu na ten temat. Na temat pasji owszem, ale jeszcze nie o tej.
O siatkówce jeszcze nigdy nie wspomniałam. Dlaczego? Zawsze uważałam, że są ludzie, którzy wiedzą o siatkarzach więcej, dłużej są z nimi, znają ich życiorys i osiągnięcia lepiej niż ja. Poza tym, nigdy jeszcze nie byłam na meczu na żywo. Tak o, nie udało się. Nadal moje przekonania nie zmieniły się w wielkim stopniu, ale postanowiłam, że wreszcie znalazłam kolejny temat, który zachęci mnie do tworzenia, a niektórych z Was do zagłębienia się w treść. W Polsce żyje ponad 35 milionów ludzi, gdzie połowa uważa, że piłka nożna jest sportem narodowym. Ale dlaczego? Nie mówię o tym, że piłkarze są uważani za bogów, mimo, że często nic im nie wychodzi. Robią swoją robotę i uprawiają sport, który kochają. Jakie przynosi to efekty - nie moja sprawa, ja jedynie kibicuję piłkarzom podczas ważnych meczów. Nie jestem przywiązana do żadnego klubu, a zawodników polskich i zagranicznych znam zaledwie kilku. Moje pytanie dotyczy wartości obu sportów. Dlaczego to siatkówka nie jest powszechnie uznawana za polski sport narodowy? Coraz młodsi zasiadają na trybunach. Każde pokolenie kibicuje chłopakom - nieważne, czy to sezon reprezentacyjny czy klubowy. Zawsze widownie są przepełnione, bilety na najlepsze miejsca często zostają wyprzedane w pierwszy dzień. Sklepy internetowe oferujące siatkarskie gadżety są atakowane przez tysiące kibiców, niebezpieczeństwo rozwalenia liczników w internecie zwiększyło się po Mistrzostwach Świata organizowanych w Polsce. Na portalach społecznościowych codziennie powstają nowe strony poświęcone siatkarzom. Pojawiają się filmiki od fanów, którzy dziękują chłopakom z kadry i starają się namówić co niektórych do powrotu. Ciężko jest żyć bez siatkówki, kiedy już się ją pozna. Spotykając się z siatkówką pierwszy raz w życiu, masz dwie opcje - zakochujesz się w pięknym sporcie, albo olewasz i nie interesujesz się tą dyscypliną. Na szczęście większość wybiera pierwszą opcję. Ja osobiście nie potrafię siedzieć nad książkami, kiedy w telewizji leci mecz Skry Bełchatów, lub trwają zmagania kadry. Nie mogę się doczekać sezonu reprezentacyjnego. Żaden sport nie robi na mnie takiego wrażenia, jak ten. Żaden mnie tak nie zafascynował. W mojej ocenie polscy kibice są potęgą. Ogromną. Jest ich więcej, niż ktokolwiek zdołałby zliczyć. Przebijają wszystkie fandomy polskich i zagranicznych artystów. Pozwolę sobie zauważyć, że prawdopodobnie jesteśmy lepsi, niż kibice piłki nożnej. Nikt nas nie zniszczy. Nikt nie zepsuje więzi i pasji, która łączy tak wielu ludzi. Nie pamiętam, by w siatkówce kiedykolwiek pojawiły się publiczne zamieszki, bo dwoje mężczyzn kibicowało przeciwnym klubom. Ludzie z siatkarskim sercem się szanują. No, może znajdzie się kilka wyjątków (czyt. 13-letnie dziewczynki), wykłócających się pod zdjęciami, który siatkarz jest przystojniejszy, lub który klub lepiej gra, jednocześnie mieszając z błotem ten drugi. Poza tymi drobnymi "niewypałami" stosunki między kibicami są łagodne. Jeśli fan siatkówki chce się z Tobą zaprzyjaźnić, nie ważny jest klub, który nosisz w sercu - ważne, że kochasz siatkówkę. To Ty wybrałaś klub, któremu oddałaś serce i jesteś z nim na dobre i na złe. On kibicuje innym? Nie szkodzi, liczy się wspólna pasja. Każdy siatkarz jest wspaniały - mimo różnych charakterów i sposobów gry, wszyscy coś wnoszą. Każdy dołożył swoją cegiełkę do tego, by siatkówka stała się popularna w kraju, a polscy kibice dziękują im za to na każdym meczu. W jaki sposób? Śpiewając jak najgłośniej i jak najpiękniej hymn, kibicując do ostatniej piłki, pocieszając po porażce. Jesteśmy z nimi zawsze i na zawsze. Mimo wszystko. Bo to oni zapoczątkowali w nas miłość, która ciągle rośnie. To oni pokazali nam, jak walczyć do końca i co daje kawałek siatki i żółto-niebieska piłka.
Dlatego polscy kibice siatkówki są najsilniejszą potęgą na świecie.


