Minęło pięć lat. Już zaczęłam zapominać, jak naprawdę wyglądasz. Obraz rozmazuje się coraz bardziej, coraz mocniej. Podpisałeś niebieski kontrakt. Podjąłeś pochopną decyzję - nie przemyślałeś jej dokładnie. Może tu było lepiej? Może tam jest wygodniej? Nie przekonam się, nie teraz. Nie chcę tego. Ale chcę, żebyś wiedział, że wszyscy tutaj, mimo, że minęło tyle czasu, nadal nie rozumieją tej sytuacji. Niektórzy nie potrafią sobie z tym poradzić do dziś. Dzień w dzień gryzą poduszkę z bólu i ronią hektolitry łez, obwiniają samych siebie, że nie potrafili tego zauważyć, że nie umieli powstrzymać Cię od postawienia być może zbyt silnego kroku. Nie dałeś żadnego wyjaśnienia. Nikt nie wie, nikt. Nikomu z nas nie zaufałeś na tyle, by przekazać poufne informacje. Zostawiłeś list? Wiadomość? Powiedz, że tak. Powiedz, że gdzieś ją ukryłeś. Jeśli nie... dlaczego? Spełniasz teraz prośby i marzenia tysięcy ludzi na świecie. Strzeżesz niebieskiej krainy, pilnujesz najbliższych, czuwasz nad ludźmi, którzy walczą z myślami i zastanawiają się nad podjęciem decyzji podobnej do Twojej. Spotkałeś tam Kogoś z rodziny? Kogoś, kogo przez lata nie widziałeś, lecz nie przestałeś kochać? Dowiedziałeś się, dlaczego tak się stało i co tam robią? Może... przyjdźcie do nas, w odwiedziny. Spotkajmy się znów, tak jak kiedyś, tak prawdziwie. Wielu z nas pozna się dopiero teraz. Przecież Ci, którzy są z Tobą tak długo wyczekiwali na nowych członków. Tak długo i wiernie, aż zabrakło im zdrowia. Za ileś lat - kto wie, kilkanaście, kilkadziesiąt - wszyscy się odnajdziemy i stworzymy jeszcze silniejszą więź. Musimy tylko tego chcieć. Minęło pięć lat. Co raz bardziej zapominam, jak naprawdę wyglądasz. Ale to nic. Zaczekam cierpliwie, aż wszyscy zgromadzą się przy niebiańskim, okrągłym stole i zaczną rozmawiać, jak dawniej. To nic. To wszystko powróci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz