Każdego dnia, gdy wchodzę do swojego pokoju, widzę je. Stojące na szafie, pozornie zwykłe beżowe pudełko. Perfidnie przygląda się moim poczynaniom o każdej porze dnia. Widziało każdą moją łzę, każdy szczery uśmiech. Trzymam w nim wszystkie swoje sekrety. Tajemnice, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. To zabawne, że trzymam je na widoku - przecież każdy może je ściągnąć, po prostu, tak z czystej ciekawości. Wiecie? Nikt do tej pory nawet go nie zauważył. Każdy wodził wzrokiem po pokoju, jednak nigdy nie znalazł się człowiek, który spojrzał na pudełko. A może po prostu nie chciał zauważyć, bał się zapytać, co kryje się w środku. Otóż, dla mnie to pudełko jest bramą magii. Chroni moją duszę, osobowość. Przechowuje wszystkie moje wspomnienia - dobre i złe. Dlaczego? Wie, że kiedyś zechcę o nich zapomnieć. Będę próbowała się ich pozbyć. W rzeczywistości tego nie chcę. Każde wspomnienie jest ważne i chcąc je zniszczyć, zniszczę swoją przeszłość. Stracę momenty, które kiedyś były dla mnie najważniejsze. Na pozór zbyteczne pudło jest moim przyjacielem. Przyjacielem, który ma prawo przeglądać wszystkie zdjęcia z dzieciństwa, kartki świąteczne, listy. Pilnuje nawet mojego pamiętnika, który dotąd był moim oczkiem w głowie, którego strzegłam za wszelką cenę. Dziś oddałam go pod opiekę staremu kartonowi po butach. Dziwne, prawda? Ale... przekonałam się, że jednak tam jest bezpieczny. Zwykłe pudełko darzę większym zaufaniem, niż kogokolwiek ze szkolnych znajomych. Wierzę w niewinność rzeczy martwych. Wiem, że nie pożałuję tej decyzji. Kiedyś, po wielu latach znów uchylę wieczko przestarzałego pudła. Odkryję na nowo przedmioty owiane tajemnicą. Odkopię wszystkie sytuacje, które tak bardzo wpłynęły na moje życie. Powspominam stare, dobre czasy. Przypomnę sobie beztroskie życie kilkunastoletniej smarkuli, której problemy opierały się głównie na przedwczesnych uczuciach. Pośmieję się z dawnych powodów do nieustannego płaczu. Po raz kolejny zdam sobie sprawę, jak czas szybko leci. Nie zatrzyma się nawet na moment, zawsze w pośpiechu. Czas nie potrzebuje odpoczynku, uwielbia biec przed siebie, nie zważając na problemy otaczające świat. Przejmuje się tylko sobą i tym, co będzie za chwilę. Może powinniśmy brać z niego przykład? Cieszyć się chwilą i nie rozpamiętywać dzień w dzień tego co było kiedyś? Zbierać doświadczenie i chować je do pudła, by już na zawsze pozostało z nami?
Zastanówcie się nad tym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz